Galaretka z owoców czarnego bzu

Galaretka z owoców czarnego bzu

 

Dziki bez czarny jest lekko kontrowersyjną rośliną. Z jednej strony zawiera mnóstwo cennych składników i posiada zbawienne dla zdrowia właściwośći, z drugiej strony – jeśli spożyty na surowo może być szkodliwy, że względu na obecność substancji sambunigryny – tzw glikozydu cyjanogennego, który  pewnych warunkach może uwalniać trujący cyjanowódór – (kwas pruski, HCN). Cała sztuka polega na tym, aby owoce bzu przetworzyć termicznie! Wówczas rozkładamy enzymy, które mogłyby powodować uwolnienie cyjanków – to jest najważniejsza sprawa, w przypadku wszystkich roślin zawierających glikozydy cyjanogenne – np owoców czerenchy. Takich roślin nie spożywamy na surowo.

Owoce dzikiego bzu czarnego (oczywiście spożywane po przetworzeniu termicznym) posiadają właściwości napotne i lekko przeczyszczające. Dawniej były stosowane w stanach zapalnych żołądka i jelit.

Dziki bez czarny zawiera bogactwo antocyjanów, dzięki czemu posiada cechy lecznicze typowego surowca antocyjanowego, o czym możecie poczytać TUTAJ.

 

Jak zrobić galaretkę z o owoców czarnego bzu

Zbieramy baldachy, po czym za pomocą widelca oddzielamy same ” kuleczki”.

Gotujemy na wolnym ogniu 1 litr owoców kilka- kilkanaście minut, następnie przecieramy przez sito. Do przesączu dodajemy cukier lub ksylitol wedle uznania  – ja dałam 3 łyżki cukru, dzięki czemu otrzymałam lekko słodki produkt końcowy.  Następnie po wystudzeniu zgęszczamy żelatyną lub agarem, postępując według przepisu na opakowaniu. Tym razem użyłam agaru i przelałam do salaterek. W mojej wersji sok z czarnego bzu nie był rozcieńczany wodą. Jeżeli wolicie na początek delikatniejszy smak, możecie rozcieńczyć wg uznania.

Smacznego!

 

Written By
More from Ola

Idąc przed siebie przez Połoninę Caryńską

Kolejna wycieczka w Bieszczady…. Tym razem odwiedziliśmy Połoninę Caryńską. Moim numerem 1...
Read More

1 Comment

  • Muszę wypróbować – brzmi pysznie, a akurat ma dostęp do owoców bzu czarnego. Czy masz jakiś pomysł na dziką różę, bo też trochę nazbierałam owoców i nie wiem jak się za nią zabrać?
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *