Tam, gdzie rośnie żurawina i halucynogenne bagno, gdzie grunt się chwieje pod nogami i nic nie jest oczywiste…

Czermień błotna

Dziś po raz kolejny zabieram Was do przedziwnego miejsca – do ruchomego bagna, o których wiele ludzi nie ma pojęcia, że istnieje, i do tego w Polsce!  Jak jesteście ciekawi, jak ono wygląda naprawdę i w jakim stopniu jest ruchome –  zapraszam do filmików TUTAJ i TUTAJ. Jestem bardzo ciekawa, czy widzieliście już coś takiego? Czy znacie to niesamowite zjawisko?

Ruchome bagno jest szalenie interesujące także ze względu na niecodzienną roślinność, która go porasta. Jest to królestwo żurawiny, torfowca, rosiczki, czermieni błotnej, borówki bagiennej i bagna zwyczajnego. Tym razem pokusiliśmy się o pozbieranie dojrzałych żurawin. Wierzcie mi- nie jest to wcale proste bagno się huśta i jest mokro. Najłatwiej chyba jest zbierać owoce na kolanach, ale spodnie przemiękają…

Na ruchomym ple jedna roślina ciekawsza od drugiej! – Rosiczka jest owadożerna a bagno zwyczajne  (Rhododendron tomentosum,  Ledum palustre) ma właściwości trujące oraz halucynogenne, o które przez długi czas niesłusznie była obwiniana borówka bagienna, zwana  z tego powodu pijanicą (Vaccinium ulginosum, łochynia). Dzięki bliskiemu sąsiedztwu tych 2 roślin, spożycie owoców borówki bagiennej może powodować zatrucie, gdyż są one pokryte odurzającym pyłkiem bagna! Na takich bagnach nic nie jest oczywiste!

 

 

 

Zapisz

Written By
More from Ola

Arboretum w Rogowie – jesień

Jesień w Arboretum … złota, a nawet czerwona!!! Nazwa arboretum pochodzi od...
Read More

5 komentarzy

  • Sam przepadam za wyprawami na dokładnie takie same bagna i trzęsawiska, mają niesamowity urok czegoś bardzo pierwotnego.

    Niemniej każdy, kto chciałby również odwiedzić takie miejsce musi wiedzieć, że to proszenie się o kłopoty. Każdy krok może być ostatni, zwłaszcza zdradliwe są obrzeża bagien, gdzie dopiero zaczyna się podmokły torf i ściółka wygląda dość zwyczajnie, ot błoto zmieszane z próchnicą.
    Ale to właśnie tam potrafi stworzyć się kieszeń wypełniona mieszanką na tyle rzadką by nie utrzymać naszego ciężaru, ale na tyle gęstą by nas skutecznie zassać i przytrzymać. I wygląda ona na pierwszy rzut oka jak solidny grunt pół metra dalej.
    Dlatego na moczary zawsze idziemy z solidnym kijem, którym sondujemy grunt przed sobą zanim postawimy kolejny krok. Kij musi być o głowę większy od nas i gruby na trzy palce, żeby w razie czego dało się nim zaprzeć w poprzek niecki i podciągać na nim.
    Dobrą praktyką jest również wybieranie takiej ścieżki (co na bagnach bywa arcytrudne) by zawsze mieć w zasięgu ręki pień drzewa, stary konar, albo cokolwiek co mogłoby nam pomóc w wyciągnięciu się z bagna gdybyśmy postawili ten jeden niefortunny krok.
    Spacer po bagnie nie raz potrafi się zamienić w niekiepską ekwilibrystykę. Trzymając się małego drzewka trzeba łagodnie przeskoczyć na kępę bagiennej trawy, która mimo tego że chybotliwa to jako jedyna zapewnia w miarę bezpieczny grunt. Czasem trzeba obrać ścieżkę, którą nie wrócimy, bo z pomocą kija uda nam się postawić krok kawałek dalej, ale w drodze powrotnej już się to nie uda.

    Poza tym, że to niełatwa sztuka, która wymaga ostrożności i zwinności, warto choć raz zobaczyć mokradła. Poza roślinami, których nie spotkamy nigdzie indziej, bagna potrafią być wehikułem czasu, który stwarza całkiem miłą iluzję pierwotnego i niegościnnego świata. Urok w tym nieco turpistyczny i bardzo surowy, nie każdemu przypadnie do gustu. Ale z pewnością znajdą się tacy, którzy się przekonają, że chodzenie po bagnach wciąga.

  • Pamiętam z młodości takie bagna. Zbierałam na nich żurawinę i bagno przeciw molom. Babcia zawsze przypominała co wolno na takim terenie a co jest niebezpieczne. Wspaniale czasy to były:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *